Dlaczego boli mnie kręgosłup?

W obecnych czasach prowadzimy niezwykle sedenteryjny tryb życia. Postęp naukowy i techniczny niesie wiele pozytywów, ale także, niestety odbija się na naszym zdrowiu. Wszelkie udogodnienia prowadzą do ograniczenia naszej aktywności ruchowej, mnóstwo czasu spędzamy siedząc przed komputerem, jeżdżąc samochodem, a w biurach królują windy. Często jedyny ruch po pracy to droga z kuchni do salonu przed ekran TV – bo ciągły pośpiech, stres i to wszystko, co trzeba zrobić na „na wczoraj” powoduje, że nie ma czasu i sił, by trochę się poruszać. Zapominamy, że ruch to ŻYCIE, że mięśnie zanikają z bezczynności.

Większość naszych problemów wynika ze złej postawy ciała podczas pracy – wykonywanie tych samych ruchów, wielokrotnie powtarzanych lub pozycja statyczna, musi odbić się niekorzystnie na zdrowiu kręgosłupa i całego ciała.  Zapomnijmy o tych śmiesznych schematach z gabinetów lekarskich czy wielu popularnych książek z fizjoterapii, ortopedii, gdzie pokazywane są wzrastające obciążenia na kręgosłup przy schylaniu. Czy wiecie, że te badania tak naprawdę były prowadzone u dosłownie kilku osób, którym wbijano igłę w dyski….tak było kilkadziesiąt lat temu. Dziś wiemy, że poza urazami, bezruch i siedząca praca powoduje degenerację dysków, bo nie są wtedy właściwie odżywiane. U dorosłych odżywianie dysków zachodzi na zasadzie dyfuzji z trzonów kręgów – ale tylko wtedy gdy się ruszamy i działa “pompa”, która powoduje tę dyfuzję (czyli samorzutny transport cząsteczek ). W innym razie, najczęściej głupi ruch zapoczątkowuje uraz w odcinku lędźwiowym, który niewłaściwie leczony prowadzi dalej do wypuklin i przepuklin.

Nasz kręgsłup chroni dodatkowo struktura o nazwie powięź piersiowo-lędźwiowa i ruch, czyli trzeba ćwiczyć ZGIĘCIE, a także takie formy ruchu jak: spacery, truchtanie, nordic walking lub bieganie. Oczywiście nie w stanie ostrym, pływanie nic tak naprawdę nie zmieni, może poza wzmocnieniem gorsetu mięśni, a może zaszkodzić przy stylu klasycznym. Poza tym, nie mamy skrzeli za uszami, więc…..

Często dodatkowym problemem są inne schorzenia, dotyczące pozostałych układów organizmu. Mogą one dawać fałszywe objawy i wydaje się, że „to boli od kręgosłupa” a może być zupełnie inaczej. Dla przykładu podam choćby dysfunkcję i schorzenia woreczka żółciowego, które wywołują ból rzutowany na środkową część piersiowego odcinka kręgosłupa a także promieniujący w kierunku prawego barku i łopatki. Różne schorzenia zlokalizowane w jamie brzusznej – wrzód trawienny, nowotwór jelita grubego, tętniak aorty brzusznej – mogą wywoływać dolegliwości bólowe w obrębie grzbietu. Dlatego należy zawsze brać pod uwagę organizm człowieka całościowo i szukać prawdziwej przyczyny dolegliwości.

Warto zatem udać się do wykwalifikowanego terapeuty niż do pseudo-uzdrawiacza, który „wciska kręgi”, nie zaważając często na groźne przeciwwskazania do tego rodzaju zabiegów.